Pytania i wątpliwości do argumentów Polskiej Izby Książki (cz. 2)

Pytania i wątpliwości do 10 argumentów za ustawą o jednolitej cenie książki autorstwa Polskiej Izby Książki. (cz. 2)

[argumenty 1-5]

6. Główny argument przeciwników ustawy sprowadza się do tezy, że po jej uchwaleniu ceny książki wzrosną. Doświadczenie krajów, w który od lat obowiązują podobne regulacje nie potwierdzają takich obaw. Ostatnie badania we Włoszech wskazują na spadek cen w związku z obowiązującą regulacją. Obniżki cen książek udało się uzyskać także w innych krajach, jak Francja czy Niemcy. Także w Polsce należy oczekiwać spadku cen. Obecnie katalogowe ceny detaliczne książek są sztucznie zawyżane, by już od pierwszego dnia na rynku można było dać na nią znaczący upust cenowy. Ustawa nie zabrania obniżek cenowych bezterminowo – po okresie ochronnym jest pełna dowolność w tym zakresie.

Główny argument wydawnictw, które są przeciwnikami ustawy w proponowanym kształcie, jest taki, że bez zmiany patologicznej relacji, jaka ma miejsce między niektórymi dystrybutorami (w tym zrzeszonymi w Polskiej Izbie Książki) a wydawnictwami, ceny książek nie ulegną zmianie, a może nawet wzrosną.

Jeśli główne hurtownie nadal będą wymuszały od wydawców zgody na cenę hurtową stanowiącą 50% ceny detalicznej, zaś w umowach będą zapisywały terminy płatności powyżej 120 dni, ustawa nic nie zmieni. Beneficjentami staną się dystrybutorzy, którzy nie będą musieli ze sobą konkurować.

Ceny detaliczne nie są zawyżane po to, by dać na nie upust cenowy, tylko żeby wydawca mógł osiągnąć racjonalną i uzasadnioną ekonomicznie cenę hurtową od dystrybutorów. Celowo piszemy o „wymuszaniu”, ponieważ próby zmiany warunków umów kończą się stwierdzeniem, że „nie musimy razem współpracować”. Przypominamy, że są to dystrybutorzy skupieni w Polskiej Izbie Książki. Jeśli tak wygląda dbałość o stan rynku książki w Polsce, to nie ma prawa być mowy o tej tak zachwalanej ostatnio biblioróżnorodności. Dodatkowo wydawcy będą narażeni na nowe ryzyko prowadzenia swojej działalności. Do tej pory, jeśli cena tytułu okazała się zbyt wysoka dla klientów, można było ją dynamicznie dostosować do oczekiwań popytowych. Po wprowadzeniu ustawy mniej trafione tytuły będą powiększały stany magazynowe wydawców, generując koszty.

Według analizy F. M. Canoy, J. Van Ours, F. Van Der Ploeg nie istnieją jednoznaczne dowody, że wprowadzenie jednolitej ceny bądź jej brak wpływa na wzrost ceny nowych książek.

Źródło: M. Canoy, J. Ours, F. Van Der Ploeg, The Economics of Books, CESIFO Working Paper, no. 1414, February, 2005

 7. Dalsze wojny cenowe, wejście globalnych graczy np. Amazona to nieuchronny upadek księgarń, których rola kulturowa jest nie do przecenienia, to utrata miejsc pracy i realna groźba postępującej zapaści cywilizacyjnej. Już w tej chwili czytelnictwo w Polsce należy do najniższych w Europie i jest wielokrotnie niższe od średniej europejskiej. Polska to także jeden z najmniejszych rynków pod względem wartości sprzedaży, z zaledwie 2,7 mld zł obrotów, zbliżony wielkością do Czech z 10 mln populacją. Mamy czego się wstydzić.

Rozwój internetu i rosnąca popularność e-commerce jest nie do zatrzymania. Pogłoski o wejściu Amazon.com na polski rynek pojawiają się od co najmniej kilku lat. Na razie koncern nie jest obecny, a i tak spada liczba księgarń. Co ciekawe, w Stanach Zjednoczonych po latach spadków trend ten został zatrzymany w 2014 roku, a następnie w 2015 i 2016 roku zanotowano wzrost liczby księgarń stacjonarnych – w 2015 roku o 1,9%, zaś w 2016 roku o 6,1%. Ponieważ w USA nie obowiązuje jednolita cena książki, zaś dominującym graczem jest Amazon.com, można powiedzieć, że pewne trendy związane są choćby z modami.

Czytelnictwo w Polsce od lat należy do najniższych w Europie i nie wiąże się to z dostępnością książek w księgarniach czy w internecie. Zjawisko jest zbyt złożone, aby ograniczać diagnozę wyłącznie do różnorodności cen. Naturalną tendencją widoczną w wielu branżach już od lat jest to, że wraz z rozwojem rynku e-commerce stabilizuje się stosunek liczby nabywców stacjonarnych do internetowych. Z licznych wypowiedzi Prezesa Zarządu PIK w mediach wynika, jakoby kupno książki w internecie było czymś gorszym. Tymczasem dzięki możliwości nabycia książki z domu liczne grupy zyskały dostęp do tego rynku – osoby niepełnosprawne, seniorzy, przewlekle chorzy.

Źródło: U.S. Census Bureau na podstawie Forbes, 17 August 2016: Are U.S. Bookstores Finally Turning The Page?

8. Pisarze w Polsce, poza nieliczną grupą bestsellerowych autorów, skazani są na niepewne wpływy ze swojej twórczości. Bo jakże mogą opierać swoją egzystencję na własnej twórczości w sytuacji, gdy wydawca nie może zagwarantować odpowiedniego wpływu ze sprzedaży ich książek, albo wręcz zastanawia się, czy warto w ogóle ponosić spore ryzyko wydawania jakościowej i ambitnej literatury? Dla wielu pisarzy i mniejszych wydawców wydawanie książek jest z konieczności działalnością dodatkową, bo nie są w stanie z jednego rodzaju działalności zaspokoić potrzeb życiowych. Czy w takiej rzeczywistości polska literatura i myśl intelektualna ma szansę się rozwijać?

Pisarze na świecie poza grupą bestsellerowych autorów skazani są na niepewne wpływy ze swojej twórczości. Bez względu na to, czy funkcjonują w reżimie ustawy o jednolitej cenie książek czy też nie.

[Szwecja – brak jednolitej ceny książek]

„Czy przeciętny pisarz (nie bestsellerów) może się utrzymać z pisania? Odpowiedź brzmi: raczej nie. […] Kiedyś istniała większa grupa pisarzy, których można było nazwać literacką klasą średnią, to znaczy sprzedających po parę tysięcy egzemplarzy książki i będących się w stanie jakoś utrzymać z pisania. Obecnie istnieje mała grupa pisarzy, którzy zarabiają ogromne pieniądze, a reszta systematycznie biednieje.” – Gunnar Ardelius

[Francja – jednolita cena książki]

„Autorzy książek we Francji mają wysoki status i niemal puste konta”- Marie Sellier, prezes Société des Gens de Lettres de France (Stowarzyszenie Pisarzy), współautorka raportu o sytuacji pisarzy na rynku francuskim

Ponad 60% publikujących pisarzy zarabia na swojej twórczości poniżej 1 500 euro rocznie.

 [USA – brak jednolitej ceny]

Na podstawie ankiety przeprowadzonej wśród 9000 pisarzy: 1,3% zarabia z pisania ponad 100 000 dolarów rocznie.

53,9% zarabia z pisania do 1 000 dolarów rocznie.

[Kanada – brak jednolitej ceny]

Średni zarobek pisarza w Kanadzie wynosi 500 dolarów rocznie.

Źródła: Szwecja czyta. Polska czyta, Katarzyna Tubylewicz, Agata Diduszko-Zyglewska, Krytyka Polityczna, 2015

2014 Digital Book World and Writer’s Digest Author Survey

https://www.theguardian.com/world/2016/mar/22/les-miserables-gloomy-french-writers-face-crisis-as-incomes-plummet

http://www.descant.ca/2014/02/03/canadian-fiction-writers-average-income-reality-cheque-please/

9. Mówimy cały czas o książce, której należy się trochę inne traktowanie niż pozostałych codziennych dóbr, z uwagi na jej szczególny wkład w rozwój intelektualny społeczeństwa. Książka jest dobrem kultury, stanowi wyjątkową wartość dla kulturalnej i edukacyjnej kondycji naszego społeczeństwa, może – i powinna – być wykorzystywana zarówno w indywidualnym, jak i zbiorowym kształceniu.

To ładny argument. Ale dobrem kultury jest również film, przedstawienie teatralne. Czy stała cena obowiązuje w kinach, teatrach, operach. Czy stałe ceny biletów są w muzeach?

10. Bez wprowadzenia ustawy grozi nam wcale nieodległa wizja, w której nie będą istnieć już księgarnie niezależne, duże sieci doprowadzą się wojnami cenowymi do wzajemnego wyniszczenia, a sprzedaż odbywa się wyłącznie przez Internet. To jest apokaliptyczna, ale bardzo realna wizja, która będzie efektem fali nieuchronnych bankructw. A te już się powoli zaczynają…

Duże sieci przez 25 lat w Polsce doprowadziły do wielu patologii na rynku – opóźnienia w płatnościach, wymuszenia na wydawcach wyłączności na sprzedaż tytułów przez jakiś czas po premierze, przejmowanie wydawnictw. Nieefektywne bankrutują, inne dostosowują się do zmieniającego świata. Dziś już nikogo nie dziwi zakładanie rachunków bankowych bez wychodzenia z domu, choć 15 lat temu bank bez placówek stacjonarnych mógł wydawać się niewyobrażalny.

Ponieważ argument 10 nie jest argumentem, lecz literaturą, możemy również zaproponować wizję świata, w której nie ma niezależnych wydawnictw, bo wszystkie zostały przejęte przez rozrastające się molochy, które nie płacąc za kupowane książki, doprowadzały wydawnictwa po kolei i systematycznie do upadłości. Ten stan już od kilku lat trwa…

Opracowanie:

Grzegorz Zalewski,

prezes Wydawnictwa Linia,

ekspert Domu Maklerskiego BOŚ SA.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *