Projekt ustawy o jednolitej cenie książki – stanowisko wydawnictw

W związku ze złożeniem przez Polską Izbę Książki projektu Ustawy o jednolitej cenie książki grupa wydawnictw nie zgadzająca się z zapisami projektu w dniu 15. marca 2017 wystosowała pismo do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Poniżej treść tego listu.

Mimo wysłania listu, stale przyjmujemy nowych sygnatariuszy.

Projekt ustawy do pobrania na stronie PIK Czytaj dalej Projekt ustawy o jednolitej cenie książki – stanowisko wydawnictw

Jak ułożyć, żeby się nie podłożyć

Zasadniczo staram się nie brać udziału w badaniach rynkowych jako ankietowana. Jeśli zadzwoni ankieter, to zanim wyrecytuje swoją litanię dotyczącą tematu badania, od razu zadaję mu jedno pytanie: „A nie ma Pan przypadkiem pytania filtrującego, czy ja lub ktoś z bliskich pracujemy w badaniach rynkowych?”. Wiele z tych rozmów kończy się już na tym etapie. Ale nie ukrywam, odpowiadać na pytania ankietowe lubię bardzo. I zawsze mnie ciekawi konstrukcja ankiety. Dobrze zrobiona ankieta to radość dla oczu badacza. Czytaj dalej Jak ułożyć, żeby się nie podłożyć

Nie wszyscy lubią procenty

Co jest większe: 15,6 czy 11,6? Cóż to za głupie pytanie; wiadomo, że 15,6!

Jeśli dynia urośnie o 15,6 centymetrów w ciągu miesiąca, to jest więcej niż 11,6 centymetrów. Zainteresowanych tym, dlaczego właśnie dynia, odsyłam do poprzedniego felietonu Wybierzmy wisienki, może wylosujemy dynię. Żeby jednak nie zajmować się uprawą warzyw, wróćmy na rynek książki. Czytaj dalej Nie wszyscy lubią procenty

Wybierzmy wisienki, może wylosujemy dynię

Uwielbiam droczyć się z dzieciakami – prowokować do myślenia, zadawania pytań. Klasyczny zwrot „weźmy większą połowę” gdzieś w okolicach 10 roku życia aktywizuje małych spryciarzy do stwierdzenia, że „przecież nie ma większej połowy”. I wtedy wkraczam ze swoim perfidnym „a połówka jabłka i połówka dyni też są równe?”.

Piękne jest to, co się później dzieje w głowach dzieciaków. Niby wiedzą, że coś jest nie tak, ale rzadko potrafią to uzasadnić. Choć walczą 🙂  W ten sam sposób postanowiła się zabawić ze wszystkimi Polska Izba Książki, zamieszczając na swojej stronie internetowej prezentację dotyczącą ustawy o jednolitej cenie książki. Czytaj dalej Wybierzmy wisienki, może wylosujemy dynię

Kto pływa bez gaci?

W świecie finansów po kryzysie hipotecznym w 2007 roku znane stało się pojęcie „zbyt wielcy, by upaść”. Zgodnie z tą teorią niektóre instytucje finansowe są tak duże, że gdyby pozwolić na ich bankructwo, doprowadziłoby to do ogromnych zawirowań na rynku. Mimo tego że koszty ich ratowania ponoszą podatnicy i inne instytucje, które muszą składać się na ratowanie molochów, bo te w wyniku ryzykownych działań kadry zarządzającej wpakowały się w kłopoty.

Przeciwnicy tej koncepcji zauważają, że takie podejście prowadzi bezpośrednio do innego zjawiska nazywanego pokusą nadużycia (ang. moral hazard). Jeśli ratujemy za wszelką cenę instytucje, których zarządy pozwalały na zbyt ryzykowne zagrania, to możemy przypuszczać, że w przyszłości taka sytuacja się powtórzy. Kary nie ponosi bowiem instytucja ani zarząd, tylko najczęściej otoczenie, w tym podatnik. Czytaj dalej Kto pływa bez gaci?

Wespół zespół

Ileż to się nasłuchałam, że książki są drogie i między innymi dlatego spada czytelnictwo. Niestety argument dotyczący cen do mnie nie przemawia. Ci sami obywatele, którzy sarkają, że ceny książek są za wysokie, wydadzą bez żalu na nowe dizajnerskie gadżety, żeby być trendy, jazzy i cool. Oto scenka rodzajowa, która miała miejsce na jednym z letnich kiermaszy. Do naszego stoiska podchodzi opalony pan z wąsem i złotym łańcuchem na szyi. Bierze któryś z tomów Julka i Julki, przegląda i pyta:

– A ile to kosztuje?

– Dziś taniej, 15 zł.

Pan prycha i pyta:

– Ile? Przecież to tani papier! To powinno kosztować kilka złotych. Czytaj dalej Wespół zespół